Unison Research to włoska marka z tradycjami, działająca na rynku długie lata. Ten producent przyzwyczaił swoich klientów do wysokiej jakości wykonania oraz stosowania nietypowych rozwiązań konstrukcyjnych mających niebagatelny wpływ na jakość dźwięku. Generalnie Unison Research wyspecjalizował się w produkcji urządzeń lampowych, a nawet jeśli do oferty trafi wzmacniacz zintegrowany, wyposażony w tranzystorowe stopnie wyjściowe, to w przedwzmacniaczu i tak znajdą się lampy o małym wzmocnieniu. Przykładem takiej konstrukcji jest testowany Unico Nuovo, który oprócz dwóch podwójnych triod ECC83/12AX7 pracujących w stopniu wejściowym, posiada również tranzystorowe końcówki mocy określane przez producenta jako Dynamic A Class Power MOSFET Complementary.
Unico Nuovo jest więc konstrukcją hybrydową łączącą wydajność tranzystorowych stopni końcowych z finezją brzmienia lampowego przedwzmacniacza.
Budowa
Unico Nuovo nawiązuje konstrukcją do najlepszych tradycji włoskiej marki Unison Research. Lampowy stopień wejściowy sprzężono z tranzystorowymi stopniami końcowymi. Piękna, wyrafinowana linia wzornicza, jest charakterystyczna dla wszystkich urządzeń tego włoskiego producenta. Przedni panel ze względu na specyficzne pokrętła z szerokim, wyskalowanym kołnierzem, może kojarzyć się nieco z elektroniką laboratoryjną.
Urządzenie jest niemal w całości wykonane z płyt aluminiowych, a jedynym wyjątkiem jest stalowa, lakierowana proszkowo, dolna płyta nośna. Wewnątrz mamy typową architekturę większości klasycznych wzmacniaczy zintegrowanych. Potężny toroidalny transformator zasilający, zamknięty w metalowej puszce ekranującej, umieszczono po prawej stronie. Tuż przed nim jest prosty filtr przeciwzakłóceniowy z blokowym kondensatorem oraz warystorem zabezpieczającym przed przepięciami.
Niemal centralnie ulokowano duży, aluminiowy, jednolity radiator. Do niego przytwierdzono niewielką płytkę drukowaną z tranzystorami mocy typu MOSFET (po dwie pary IRFP240 + IRFP9240 na kanał). Producent określa stopnie końcowe jako Dynamic A Class Power MOSFET Complementary, ale co trzeba zaznaczyć, nie jest to ani czysta klasa A, ani też typowa klasa AB. Stopnie wyjściowe pracują w polaryzacji regulowanej przez układ scalony, utrzymujący tranzystory MOSFET przez cały czas włączone, ale przy ograniczonym prądzie.
W efekcie Unico Nuovo nie nagrzewa się jak typowe wzmacniacze klasy A, więc jest mniej prądożerny i bardziej ekonomiczny. Mimo to dzięki odpowiedniemu sterowaniu tranzystorami mocy, brzmienie jest zbliżone do tego, co oferują typowe urządzenia klasy A.
Dalej znajduje się duża, główna płytka drukowana z pozostałymi elementami stopni końcowych oraz kompletnym przedwzmacniaczem, obwodami zasilania i sterowania. W przypadku przedwzmacniacza uwagę zwracają dwie podwójne triody małej mocy ECC83/12AX7 rosyjskiej produkcji, umieszczone w solidnych ceramicznych podstawkach. Przedwzmacniacz niemal w całości zbudowano przy użyciu elementów dyskretnych. W sekcji wejściowej zastosowano układy scalone w postaci wzmacniaczy operacyjnych TL 052CP. Przedwzmacniacz ma stabilizowaną sekcję zasilającą, natomiast w głównym buforze prądowym dla stopni końcowych przewidziano cztery kondensatory elektrolityczne, każdy o pojemności 10.000µF, marki Itelcond. Oprócz tego, nieopodal znalazły się kondensatory o mniejszej pojemności marki Nichicon. W celu maksymalnego skrócenia ścieżki sygnałowej, selektor źródeł ulokowano tuż za gniazdami wejściowymi i połączono go długą osią z pokrętłem znajdującym się z przodu. Regulację głośności oparto na tradycyjnym, wysokiej jakości, potencjometrze ślizgowym marki Alps.
Unico Nuovo ma cztery pary wejść analogowych na złączach RCA oraz pętlę sygnałową i jedną parę wyjść z przedwzmacniacza. Opcjonalnie można również zamówić wersję wyposażoną w przedwzmacniacz gramofonowy.
Wzmacniacz spoczywa na trzech stopkach antywibracyjnych, mających za zadanie skutecznie wygaszać mikrodrgania. W standardowym wyposażeniu znalazł się wykonany niemal w całości, elegancki pilot zdalnego sterowania.
Jakość dźwięku
Podczas testu wzmacniacz połączyłem z dwudrożnymi kolumnami wolnostojącymi własnej konstrukcji, a w roli źródła wykorzystałem odtwarzacz Ayon CD-10 II wraz z kompletnym okablowaniem marki Siltech z serii Classic. Unico Nuovo potrzebuje co najmniej 30-miniutowej rozgrzewki od uruchomienia, żeby wspiąć się na wyżyny brzmieniowe i zaprezentować dźwięk na miarę swoich możliwości. A stać go na wiele, bo oferuje dźwięk będący zdrowym kompromisem między różnymi stylami brzmieniowymi wynikającymi z różnej budowy wzmacniaczy. Mogę stwierdzić, że Włosi znaleźli złoty środek do zatarcia różnic między wzmacniaczami klasy A i AB.
Unico Nuovo prezentuje brzmienie nasycone, barwne, wręcz kipiące ciepłem niczym islandzkie gejzery, ale jednocześnie aksamitnie gładkie i pastelowe. Można w tej brzmieniowej estetyce wyczuć zarówno wpływ podwójnych triod pracujących w stopniu przedwzmacniacza, jak i styl brzmienia stopni końcowych, łączących w sobie to co najlepsze z A-klasowych i AB-klasowych amplifikacji.
Ten wzmacniacz potrafi przyciągnąć słuchacza piękną, bogatą, naturalną barwą i zatrzymać na długie godziny dzięki wielkiej kulturze wspartej efektownym, dynamicznym brzmieniem. A jeśli już jestem przy dynamice, to muszę zaznaczyć, że to zupełnie inny sposób prezentacji niż w przypadku wzmacniaczy klasy D np. SPEC RSA-V10 czy konstrukcji amerykańskiego Nu-Prime. Dźwięk ma właściwy rytm i szybkość, ale nie jest tak "napompowany". Muzyka jest prezentowana mniej wyniośle, lecz ma więcej wyrafinowania i elegancji. Unico Nuovo za niczym nie goni, nie przesadza też z nadmiarem ładunku emocjonalnego. Ponadto jest wolny od wad typowych dla wielu wzmacniaczy klasy A, mam tu na myśli swoistą ociężałość i misiowatość, niedostatki w dynamice i problemy z konturowością basu. Unico Nuovo nie ma z tym najmniejszego problemu, a ponad to może pochwalić się piękną estetyką brzmieniową, typową dla konstrukcji w klasie A. Za to należą się producentowi słowa uznania, tym bardziej, że wzmacniacz nie kosztuje majątku.
Unico Nuovo kładzie szczególny nacisk na barwę, jej soczystość i kwiecistość.
Unico Nuovo kładzie szczególny nacisk na barwę, jej soczystość i kwiecistość. Ponadto wszystkie dźwięki pojawiające się zarówno w średnicy, jak i w zakresie wysokich tonów, są niesamowicie gładkie. Przekonałem się o tym sięgając po muzykę bogato zaaranżowaną w zakresie wysokich tonów, a mianowicie albumy "Crises" Mike'a Oldfielda i "Misplaced Childhood" zespołu Marillion. Dźwięk w zakresie wysokich tonów był szczegółowy i zaskakująco rozdzielczy. Jednocześnie nieznacznie wygładzony – atak agresywnych dynamicznie dźwięków był lekko zawoalowany.
W paśmie niskich tonów było podobnie, ale co muszę podkreślić, bas absolutnie nie wymykał się spod kontroli. Nie był ani nadmiernie złagodzony, ani też zmiękczony czy przesłodzony. Atak kontrabasu w muzyce Patricii Barber został oddany bez spowolnienia rytmu i przy zachowaniu dynamiki właściwej dla tego instrumentu.
Jeśli chodzi o przestrzeń, to Unico Nuovo nie skupia się wyłącznie na pierwszym planie. Pozostałe traktowane są z taką samą uważnością w odwzorowaniu właściwej wielkości źródeł pozornych i ich konturów. Wprawdzie miejsca konkretnych instrumentów na scenie nie jest pokazywane z tak dużą precyzją, żeby nie można było zrobić tego lepiej, ale i tak jest dobrze. Za to nie mogłem narzekać na brak drobniutkich detali, którymi była usiana scena np. w muzyce Jana Garbarka.
Podsumowanie
Unico Nuovo jest wzmacniaczem prezentującym brzmienie, obok którego trudno przejść obojętnie, zwłaszcza jeśli lubimy konstrukcje A-klasowe. Ten wzmacniacz operuje wyjątkowo piękną i zjawiskową barwę. W soczystym i obłędnie gładkim przekazie nie doświadczymy niedostatków mocy ani dynamiki, co często jest utrapieniem posiadaczy amplifikacji A-klasowych.
Ta włoska integra hybrydowa bez większego wysiłku wchodzi na wysokie poziomy głośności. Dźwięk jest wyrafinowany, a każda dobrze zrealizowana płyta, zabrzmi za pośrednictwem Unico Nuovo fantastycznie.
Producent oferuje opcjonalnie przedwzmacniacz gramofonowy, dzięki czemu możemy się cieszyć analogowym brzmieniem gramofonu.