Reference jest klasyczną serią w ofercie Klipscha, dostępną na rynku od wielu lat i stanowiącą podstawę oferty tego producenta. Należące do tej linii kolumny wyposaża się w głośniki niskotonowe czy nisko-średniotonowe z membranami stożkowymi wykonanymi z TCP (termoformowany polimer krystaliczny) w charakterystycznym miedzianym kolorze. Z kolei głośniki wysokotonowe bazują na kopułkach wykonanych z aluminium.
To dość oryginalne zestawienie przekłada się na brzmienie: R-800F oferują nieco inny dźwięk niż np. kolumny z serii Reference Premiere, do których budowy stosuje się głośniki z membranami z innych materiałów. Nie zmienia to jednak faktu, że kolumny z serii Reference realizują założenia, jakie Klipsch przyjął już na samym początku swojej działalności – priorytetem jest wysoka efektywność, która znajduje odzwierciedlenie w nieprzeciętnie odwzorowanej dynamice.
Dzięki wysokiej skuteczności kolumny marki Klipsch można napędzić niemal dowolnym wzmacniaczem. Cechujące się efektywnością na poziomie 98dB, R-800F dają się wysterować bez najmniejszych problemów. Wiąże się to również z pracą wzmacniaczy poza obszarem najwyższych zniekształceń, co rzecz jasna przekłada się na jakość dźwięku.
Budowa
W przypadku kolumn należących do serii Reference dokonano wielu zmian, które nie zawsze są widoczne gołym okiem, ponieważ dotyczą konkretnych elementów głośników czy wnętrza obudów. Jeśli jednak chodzi o kultowe tubowe przetworniki wysokotonowe, to już na pierwszy rzut oka widać, że tuba Tractrix Horn po raz kolejny nieco urosła, a w jej profilu zmieniono krzywizny. Tuba ta ma za zadanie wzmocnić oraz odpowiednio ukształtować fale w zakresie wysokich tonów, dzięki czemu są one promieniowane w szerszym kącie i osiągają lepszą kierunkowość, co przekłada się na dokładniej odwzorowaną scenę dźwiękową.
Mając całkiem spore doświadczenie z wcześniej produkowanymi kolumnami z serii Reference, muszę przyznać, że przeprojektowana tuba Tractrix Horn prezentuje się teraz bardziej okazale. Głośnik wysokotonowy bazuje na aluminiowej kopułce współpracującej z kaptonowym zawieszeniem, co oznacza precyzyjniejszy ruch cewki głośnikowej, dzięki czemu pracuje ona przy niższych zniekształceniach, oferując klarowniejsze brzmienie. Widać więc, że Amerykanie poważnie podeszli do wszelkich modyfikacji związanych z tweeterem, ponieważ oprócz wyraźniej zmiany rozmiarów tuby i jej kształtu skupiono się również na poprawie działania kluczowych podzespołów głośnika.
Modyfikacje nie ominęły także membran głośników nisko-średniotonowych, choć nie są one już tak daleko idące jak w przypadku tweetera. Membrany TCP przeprojektowano uwzględniając większą stromość stożków, co zaowocowało wzrostem ich sztywności, ale bez zwiększenia masy. To sprytne rozwiązanie zaczerpnięto z kolumn z serii Reference Premiere. Głośniki ze sztywniejszymi membranami TCP szybciej reagują na impulsy podawane z układu magnetycznego, ponieważ większa ilość energii jest zamieniana na ich ruch. Przy niekontrolowanych odkształceniach membran generowane są wyższe zniekształcenia, a co za tym idzie również straty energii. Zatem tak zaprojektowane głośniki powinny zapewnić dźwięk lepszej jakości.
Kolumny z serii Reference bazują również na znanym z wcześniejszych konstrukcji marki Klipsch układzie bas-refleks, składającym się z wyprofilowanych prostokątnych tuneli Tractrix, nawiązujących wyglądem do tub wysokotonowych. Tunel rezonansowy ma za zadanie subtelnie wyrównać ciśnienie powietrza opuszczającego tunel. To z kolei ma wpływ na redukcję turbulencji, a co za tym idzie również na minimalizację podbarwień dźwięku w paśmie niskich tonów.
W porównaniu z poprzednim modelem skrzynki zbudowano z nieco grubszych płyt MDF i zmieniono lokalizację poprzecznych wzmocnień. Z zewnątrz obudowy oklejono wyższej jakości folią winylową, która ma być jeszcze bardziej odporna na uszkodzenia mechaniczne. Kolumny występują w jednym eleganckim odcieniu matowej czerni o wyraźnej teksturze drewna. Widocznie producent uznał, że jest to na tyle uniwersalny wzór, że nie ma potrzeby sięgać po inne odcienie.
Kolumny R-800F zaopatrzono w identyczny układ głośnikowy jak większość wolnostojących konstrukcji w katalogu marki Klipsch. Dwudrożny układ głośnikowy oparto na przetwornikach nisko-średniotonowych pracujących w jednej wspólnej komorze. Komorę tę połączono z układem bas-refleks, a jej wnętrze wytłumiono wełną syntetyczną wyściełającą niemal wszystkie ścianki. Filtry tworzące zwrotnicę ulokowano na płytce drukowanej zintegrowanej z terminalami wejściowymi. W poszczególnych obwodach zastosowano dobrej jakości podzespoły, łącznie z cewką powietrzną i kondensatorem foliowym dla głośnika wysokotonowego.
Jakość dźwięku
Gdy tylko na horyzoncie pojawią się kolumny marki Klipsch, zawsze chętnie sięgam po wzmacniacz lampowy Leben CS-300F – i dokładnie tak samo zrobiłem tym razem. Japoński "lampowiec" nie miał najmniejszych problemów z napędzeniem R-800F. Ponieważ jednak kolumny te są w stanie przyjmować szeroki zakres mocy, spokojnie można je napędzać wzmacniaczami, które nie skąpią watów. Dlatego do wysterowania "osiemsetek" posłużyła mi również końcówka mocy Musical Fidelity M6x 250.7. Amerykańskie kolumny zabrzmiały z nią bardzo efektownie – zapas mocy był odczuwalny zdecydowanie bardziej niż w przypadku wzmacniacza lampowego. Niemniej to właśnie z tym ostatnim brzmienie miało w sobie więcej finezji i subtelności, a barwy poszczególnych instrumentów były bardziej nasycone.
W porównaniu z nie tak dawno testowanymi, mniejszymi kolumnami podłogowymi R-600F "osiemsetki" oferują nieco większą rozpiętość w basie. Choć na papierze między tymi modelami jest ledwie kilka herców różnicy w zasięgu niskich tonów, to podczas odsłuchu wyraźnie słychać, że bas reprodukowany przez R-800F ma większą masę. Wynika to nie tyle z niższej częstotliwości rezonansowej samych głośników w paśmie basu, ile z ich większej powierzchni, co przekłada się na pompowanie większych mas powietrza.
Dwa ponad 20-centymetrowe stożki z membranami TCP mimo większej średnicy wzbudzają się równie szybko jak mniejsze, zastosowane w kolumnach R-600F. Brzmienie w basie jest więc masywne, silne, a zarazem szybkie i zróżnicowane. W utworach Marka Bilińskiego czy Mike'a Oldfielda partie niskich tonów odtwarzane przez R-800F były efektowne i dynamicznie. Jednocześnie bas sprawiał wrażenie niewysilonego, całkowicie wolnego od kompresji. Oczywiście kolumn nie należy dosuwać pod samą ścianę – odległość od ścian w pomieszczeniu powyżej 30mkw. powinna wynosić mniej więcej od półtora do dwóch metrów.
Zakres wysokich tonów to oczywiście wizytówka Klipscha. Ktoś, kto lubi efektownie oddaną dynamikę w skali mikro oraz szczegółowy, a jednocześnie nieprzerysowany, rytmiczny przekaz, z pewnością doceni R-800F. Nie ma tu mowy o ostrym, przejaskrawionym brzmieniu, typowym dla niegdyś produkowanych tubowych głośników wysokotonowych. Górne rejestry są żywe, energiczne i czytelne. Poziom zniekształceń jest niski, a klarowność dźwięku przypadnie do gustu wszystkim, którzy przykładają szczególną wagę do brzmienia wysokich tonów. Nie ma tu oczywiście takiej delikatności i słodyczy, jak np. w przypadku duńskich kolumn Dynaudio, ale mimo wszystko dźwięk jest zdecydowanie bardziej "ucywilizowany" względem tego, co niegdyś oferowały tubowe przetworniki wysokotonowe.
Jeśli chodzi o średnicę, to R-800F operują w tym zakresie dźwiękiem swobodnym i efektownym. Połączenie z wysokimi tonami nie budzi zastrzeżeń. Zresztą przy podziale w okolicach 1.400Hz najwyższy podzakres średnich tonów jest odtwarzany przez przetwornik tubowy, zatem z technicznego punktu widzenia głośniki "zazębiają się" z sobą w zakresie częstotliwości, na który ludzkie ucho jest szczególnie wyczulone. Tuba wysokotonowa doprawia dźwięk w sposób charakterystyczny dla Klipscha, a stożki nisko-średniotonowe z membranami TCP ładnie uzupełniają górne rejestry, zapewniając odpowiednią plastyczność i gęstość. Dźwięk zyskuje na saturacji barw i nabiera właściwej masy.
Amerykańskie kolumny szczególnie dobrze radzą sobie z muzyką jazzową – instrumenty dęte w utworach Freddy'ego Cole'a czy Patricii Barber poza imponująco oddaną dynamiką charakteryzowały się ładnym nasyceniem barw. Ich obecność w pomieszczeniu była wyczuwalna m.in. dzięki szerokiemu rozpraszaniu w przedziale częstotliwości obsługiwanym właśnie przez głośniki wysokotonowe z dużymi tubkami Tractrix Horn.
Scena dźwiękowa w wykonaniu R-800F jest obszerna – dźwięk wydaje się nieco większy niż z wcześniej testowanymi R-600F. Wyraźnemu podziałowi na poszczególne plany towarzyszy precyzja i porządek w pokazywaniu konkretnych źródeł pozornych. W dźwięku amerykańskich kolumn da się również wyczuć sporo powietrza i swobody, które pozwalają muzyce "oddychać".
Podsumowanie
R-800F oferują energiczny, a zarazem czytelny przekaz muzyczny. Ich obszerne brzmienie z nisko zapuszczającym się basem sprawia, że muzyka dostaje "kopa" nie tylko pod względem dynamiki, ale też siły i potęgi. Mimo dużych głośników zajmujących się przetwarzaniem średnich i niskich tonów kolumny te są łatwe do wysterowania – ich użytkownik nie będzie zmuszony do szukania wydajnego wzmacniacza. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by R-800F podłączyć do wydajnego tranzystorowego "piecyka" – kolumny te są w stanie przyjmować moc w szerokim zakresie i z łatwością nagłośnią duże pomieszczenia.